Zadbaj o swoje zdrowie psychiczne

Dlaczego nie należy ignorować problemów psychiatrycznych, aby zachować dobre zdrowie i samopoczucie

Zaburzenia psychiczne

Depresja i stany lękowe

Depresja zależna od pory roku – choroba afektywna sezonowa

Gdy jesień za pasem, dni są coraz krótsze – jest ciemno, gdy chodzimy do pracy i z niej wracamy – słońce chowa się za chmurami i nieraz pada deszcz, wielu z nas doświadcza pogorszenia nastroju. Często chodzimy senni, smutni, poddenerwowani, wydawać by się mogło, że bez powodu. Nie zdajemy sobie sprawy, że winna temu może być choroba afektywna sezonowa – z angielskiego SAD (seasonal affective disorder).

SAD definiowany jest jako depresyjne zaburzenia nastroju u osób o normalnym zdrowiu psychicznym, które pojawiają się zazwyczaj o tej samej porze roku (mniej więcej od października, listopada na półkuli północnej) i trwają do około marca, kwietnia. Choroba ta charakteryzuje się obniżeniem nastroju, zmniejszoną aktywnością, wcześniejszym usypianiem wieczorami, spaniem za dużo i problemami z obudzeniem się oraz tendencjami do objadania się, co skutkuje tyciem.

Co powoduje SAD? Jego przyczyna nie jest do końca poznana, ale często wskazuje się na powiązanie choroby ze zmniejszoną ekspozycją na słońce podczas krótszych jesiennych i zimowych dni. Jedną z najczęściej wymienianych teorii zakłada, że brak słońca może przyczyniać się do nieprawidłowej pracy części mózgu zwanej podwzgórzem. Nieprawidłowa praca podwzgórza może prowadzić do zwiększonej produkcji melatoniny, która powoduje senność; zmniejszonej produkcji serotoniny, co może powodować stany depresyjne oraz zaburzeń naszego wewnętrznego zegara, który jest regulowany przez słońce. Niektóre teorie zakładają również genetyczne podłoże SAD.

Niektórzy eksperci podkreślają, że podczas pandemii COVID-19 jeszcze większa liczba osób może doświadczać symptomów choroby afektywnej sezonowej. Spowodowane jest to zwiększonym poziomem stresu i lęku w społeczeństwie, które połączone ze zmniejszoną ilością słońca, mogą nasilać objawy depresyjne.

W jaki sposób możemy zniwelować negatywne skutki SAD? Na pewno pomoże modyfikacja stylu życia tak, aby zażywać jak największą ilość słońca – powinniśmy jak najwięcej spacerować i ćwiczyć na świeżym powietrzu w ciągu dnia. Odpowiednia dieta bogata w owoce i warzywa też przyniesie pozytywne skutki. Pomóc może również tzw. terapia światłem – na rynku dostępne są specjalne lampy emitujące promienie o odpowiedniej długości fali, które imitują słońce i działają na podwzgórze. Witaminy i suplementy diety również mogą zniwelować objawy SAD. W niektórych przypadkach pomocna może okazać się psychoterapia oraz leki przeciwdepresyjne.

Wielu naukowców podkreśla również, że kontakty międzyludzkie są bardzo ważne w zapobieganiu depresji i SAD. Spotkania i rozmowy z bliskimi nam osobami poprawiają humor, zapobiegają nudzie i dają nam poczucie bezpieczeństwa. Dlatego, gdy zima zbliża się wielkimi krokami, warto zadzwonić do swojego przyjaciela i umówić się na długi spacer w parku.

Bibliografia

Oginska H, Oginska-Bruchal K (May 2014). „Chronotype and personality factors of predisposition to seasonal affective disorder”. Chronobiology International. 31 (4): 523–31

Partonen T, Lönnqvist J (October 1998). „Seasonal affective disorder”. Lancet. 352 (9137): 1369–74.

https://www.instyle.com/seasonal-depression-tips-6741314

Czy „hormon miłości” może regenerować serce?

Według statystyk WHO, szacuje się, że na choroby układu krążenia, umiera rocznie 17.9 miliona osób.

Najczęstszą chorobą układu krążenia jest choroba niedokrwienna serca, inaczej zwana chorobą wieńcową (ChNS). Występuje ona, gdy płytki miażdżycowe nadbudowują się w naczyniach krwionośnych biorących udział w transporcie do serca. Jednak, gdy transport ten jest zaburzony, a serce nie otrzymuje krwi i tlenu, grozi nam zawał serca. Kiedy komórki mięśnia sercowego są pozbawione tlenu i krwi, obumierają, uszkadzając serce.

Przez wiele lat naukowcy wierzyli, że owe komórki, zwane kardiomiocytami. nie są w stanie się regenerować. Niedawne badania wykazały jednak, że ich odnowa może być możliwa. Najnowsze badanie w tej dziedzinie przeprowadzone na Uniwersytecie w Michigan, dostarcza dowodów, że oksytocyna potocznie zwana „hormonem miłości” może stymulować proces regeneracji kardiomiocytów.

Dlaczego hormon miłości?

Oksytocyna to naturalnie występujący hormon, produkowany przez podwzgórze. Ogólnie rzecz ujmując, u kobiet odpowiada ona za skurcze macicy, odczuwanie więzi macierzyńskiej z dzieckiem, a także ułatwia laktację. U mężczyzn jest ona wydzielana w znacznie mniejszej ilości, a jej główna funkcja w tym przypadku to pomoc w przemieszczaniu plemników. Skąd jednak nazwa „hormon miłości”? Otóż oksytocyna odgrywa ważną rolę w relacjach międzyludzkich. Jej poziom wzrasta podczas kontaktu fizycznego takiego jak przytulanie czy stosunek seksualny. Oprócz tego jest wydzielana podczas innych aktywności wiążących nas z innymi ludźmi, jak zwykłe spędzanie czasu z kimś do kogo jesteśmy przywiązani, czy podczas realizowania swoich pasji. Wyższy poziom oksytocyny jest odpowiedzialny za dobre samopoczucie, stąd pozytywna natura tego hormonu.

Oksytocyna a serce.

Dr. Aitor Aguirre z Wydziału Inżynierii Biomedycznej Uniwersytetu w Michigan stwierdził, że regeneracja mięśnia sercowego jest bardzo wymagającym procesem, dlatego on i jego zespół założyli, że musi być on kontrolowany w jakiś sposób, zamiast bycia w pełni autonomicznym i niezależnym.

Pod uwagę wzięto 20 różnych ważnych neuroendokrynologicznych hormonów i sprawdzono ich zdolność aktywacji nasierdziowych komórek macierzystych. Te komórki odgrywają znaczącą rolę w regeneracji serca. Okazało się, że oksytocyna posiada bardzo duży potencjał. Do późniejszych badań użyto ludzkiej tkanki in vitro, oraz tkanki rybki Danio rerio. Na nich zbadano, jak oksytocyna pomaga w stymulacji komórek macierzystych wytworzonych z nasierdzia do ich rozwoju w kardiomiocyty. Na tej podstawie opublikowano interesujące wyniki:
„Oksytocyna przeprogramowuje populację dorosłych komórek na zewnętrznych warstwach serca – zwanych nasierdziem i zamienia je w komórki macierzyste. […] Te komórki macierzyste migrują do głębszych warstw uszkodzonego serca – mięśnia sercowego – i naprawiają części uszkodzenia przez uwalnianie leczniczych czynników i transformację w utracone komórki – naczynia krwionośne, kardiomiocyty, komórki tkanki łącznej.” mówiDr. Aguirre

Wyniki badań Uniwersytetu w Michigan są przełomowe i mogą mieć bardzo duże znaczenie w medycynie. Potencjalnie można wykorzystać je do eksperymentalnych terapii przy leczeniu różnych chorób układu krążenia. Jest to ciekawa korelacja między przysłowiową nazwą znaczącego hormonu, a jego potencjalnym zastosowaniem w leczeniu serca, potocznie kojarzonego z uczuciami. Jednak czy oksytocyna kiedyś będzie mogła „leczyć” ludzkie serca? Może dowiemy się w niedalekiej przyszłości.

Bibliografia:

https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fcell.2022.985298/full

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6446474/#:~:text=The%20results%20showed%20that%20OT,1.19%2C%20p%20˂%200.001)

https://www.who.int/en/news-room/fact-sheets/detail/cardiovascular-diseases-(cvds)

LĘKI POLAKÓW – KAMPANIA SPOŁECZNA 

Rosnące problemy zaburzeń lękowych i depresyjnych, utrudniony dostęp do lekarzy psychiatrów – te tematy poruszała kampania „Lęki Polaków”, przygotowana przez TZF „Polfa”.

Celem Kampanii „Lęki Polaków”

nie jest tylko uświadomienie szerokiej grupy osób o istnieniu problemu, bo większość z nas wie, że problem istnieje. Skupiamy się raczej na pokazaniu rozwiązań. 

Kampanię zainaugurowała debata, w której udział wzięli: 

 Zapraszamy do obejrzenia relacji z tego wydarzenia! 

Partnerzy: Elle, Serwis Zdrowie,

Konferencja – choroby zakaźne

Choroby zakaźne – jak diagnozować? Jak leczyć?

Tematem naszej kolejnej konferencji hybrydowej były choroby zakaźne – borelioza i krztusiec.

Borelioza, znana również jako choroba z Lyme, należy do najbardziej problematycznych chorób zakaźnych. Jest powodowana przez spiralną bakterię zwaną Borrelia burgdorferi. To najczęściej rozpoznawana choroba przenoszona przez kleszcze. Obecnie wiele się o niej mówi, czasem bywa też demonizowana. Trudna do zdiagnozowania – jej objawy często są niestandardowe. Do tego potrafi być dokuczliwa, niekiedy bardzo bolesna, a w niektórych przypadkach może prowadzić do inwalidztwa.

Kolejna groźna choroba zakaźna to krztusiec. To jedna z tych chorób, która lubi powracać, pomimo tego, że można się przeciwko niej szczepić. Eksperci ostrzegają, że jesteśmy na przededniu epidemii krztuśca – choroby, która może przynieść poważne powikłania.

Jak wyglądają standardy diagnostyczne? Jakie są objawy kliniczne? Kto jest szczególnie narażony na te choroby? I jakie są sprawdzone sposoby na profilaktykę tych chorób? Zapraszamy do wysłuchania naszych ekspertów!

Konferencja odbyła się w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki. Do rozmowy zaprosiliśmy prof. Joannę Zajkowską, specjalistkę chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, oraz dr Pawła Grzesiowskiego, eksperta
w dziedzinie profilaktyki zakażeń, specjalistę pediatrii, immunologa, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z Covid-19. 

Komórki Twojego ciała znają porę dnia

Jeśli sądzisz, że budzisz się, kiedy chcesz, jesz, kiedy jesteś głodny, i kochasz się, kiedy masz ochotę – nie doceniasz potęgi natury.

Każda komórka ma swój własny zegar, a każdy rodzaj tkanki ma swój własny zestaw zegarów wewnętrznych. Sygnały z centralnego zegara mózgowego koordynują funkcje fizjologiczne, takie jak metabolizm i reakcje immunologiczne, z zegarami w komórkach i tkankach. Można spotkać się
z określeniem „wyłączonego lub przestawionego zegara biologicznego”. Jest ono zgodne z prawdą,
a używający go ludzie wiążą je zwykle zarwaną nocą, wcześniejszym obudzeniem się, czy późnym pójściem spać, a także ze zjawiskiem jetlagu.

Podróżowanie między strefami czasowymi i zmiany w czasie snu/czuwania skutkują przesunięciami faz okołodobowych. Ważne jest, że poza okołodobowym zegarem centralnym w naszym ciele istnieje wiele mniejszych zegarów dobowych, które zlokalizowane są w tkankach organizmu. Są to tak zwane zegary peryferyjne (obwodowe) odpowiedzialne za funkcjonowanie tkanek (np. mięśniowej
i tłuszczowej), organów (jelita, wątroba, trzustka) i wiele innych. Pokazuje to potencjał zegarów do kontrolowania wielu procesów zachodzących w organizmie takich jak np. synteza i uwalnianie hormonów, odczuwanie łaknienia, wzrost lub spadek aktywności fizycznej, metabolizm poszczególnych składników odżywczych czy czas trawienia. Zaburzenie funkcjonowania któregoś z nich może zaburzać także funkcjonowanie kolejnych, co finalnie poskutkuje gorszym działaniem najważniejszego i największego z zegarów.

Dla przykładu bardzo mocny trening czy nieprzespana noc, na pewno nie będzie obojętna na nasze funkcjonowanie kolejnego dnia. Zegary obwodowe mogą być kontrolowane przez zegar centralny. Co ciekawe, badania przeprowadzone na modelach takich jak hodowle tkanek i komórek pokazują, że rytmy utrzymują się w tych komórkach nawet po odłączeniu od SCN. To może oznaczać, że rytmy zegarów lokalnych odzwierciedlają rytmy zegara peryferyjnego i mogą na nie wpływać inne czynniki niż sam zegar centralny, a to znów świadczyć może o tym, że na zegary obwodowe wpływać mogą pewne bodźce desynchronizujące, które nie wpływają na zegar główny. Brnąc dalej w ten przyczynowo-skutkowy ciąg, można z tego wywnioskować, że na rytmiczność i czas procesów fizjologicznych w tych konkretnych tkankach wpływać też mogą właśnie niezależne sygnały pochodzące z otoczenia.

Pojedyncze komórki kontaktują się z centralnym zegarem mózgu, ponieważ reaguje on na cykle światła i ciemności, ruchy ciała oraz cykle jedzenia i postu. Mózg koordynuje i planuje określoną aktywność związaną ze środowiskiem za pomocą tych sygnałów.

Pierwszy indywidualny zegar komórkowy w ewolucji został opracowany w bakteriach dwa miliardy lat temu i opierał się na dostępności słońca. Oprócz umożliwienia tym bakteriom wytwarzania energii poprzez fotosyntezę, promienie słoneczne rozbijają DNA. Jednocześnie większość napraw DNA komórkowego ma miejsce, gdy słońce jest jasne. Pierwszy zegar umożliwił drobnoustrojom planowanie z wyprzedzeniem zasobów na naprawę DNA, gdy słońce było najjaśniejsze.

Mimo że wskazówki zegara biologicznego ustawia nam światło, funkcjonuje on nieustannie także
w nocy. Głęboko w mózgu, w części zwanej podwzgórzem, znajduje się skupisko ok. 10 tys. komórek nerwowych. Tworzą tzw. jądro nadskrzyżowaniowe – odmierza ono upływ czasu, co sprowadza się do wytwarzania białek zawiadujących głównymi rytmami ciała w ciągu całej doby. Ta skomplikowana maszyneria, z której na ogół nie zdajemy sobie sprawy, potrafi trafnie ocenić, czy trwa dzień, czy zapadła noc. O godz. 22 skóra najdotkliwiej swędzi, późnym wieczorem nasilają się objawy astmy (wzrasta poziom histaminy), między trzecią a czwartą nad ranem temperatura ciała osiąga swoje minimum 36,1 st. C. Tuż przed piątą u mężczyzn zaczyna się podnosić poziom testosteronu, rośnie ciśnienie krwi i poziom glukozy, spada natomiast ilość melatoniny.

Odporność organizmu też zależy od pory dnia.Z badań specjalistów Yale University School of Medicine wynika, że podobnie jest z naszą odpornością. Podejrzewano to już wcześniej, ale dopiero teraz udało się wyjaśnić jaki jest tego mechanizm. Amerykanie podczas eksperymentów na myszach wykazali, że na sprawność systemu immunologicznego wpływa białko TLR9: im wyższy był jego poziom, tym większą odporność wykazywał ich organizm. Jego stężenie zależało od pory dnia. Prof. Erol Fikrig wraz ze swym zespołem wykazał to na przykładzie sepsy, ogólnoustrojowego stanu zapalnego wywołanego zakażeniem. U myszy postęp tej choroby zależał zarówno od pory dnia, jak i od poziomu białka TLR9.

Podobną zależność zaobserwowano również u ludzi: najwięcej zgonów chorych na sepsę obserwuje się zwykle między 2.00 a 6.00 nad ranem.

Mechanizmy i sygnały zegarowe są złożone i nie zostały jeszcze w pełni poznane. Niedawno odkryto mechanizm w jelitach, który koordynuje cykle dwóch komórek. Przyjazne drobnoustroje żyjące
w pobliżu komórek jelitowych poruszają się zgodnie z harmonogramem – o mikrometr w lewo, potem w prawo i z powrotem. Sygnały tam i z powrotem z każdej pozycji utrzymują drobnoustroje
w synchronizacji z rytmami komórkowymi pobliskiej wyściółki jelita.

Kiedy tkanka nie może zsynchronizować się z centralnymi mechanizmami mózgu, może wystąpić choroba. Jedną z kwestii, którą należy się zająć, jest nasza kultura internetowa działająca 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, która nie zwraca uwagi na rytmy odpowiadające światłu dziennemu, które utrwaliły się w naszej odległej ewolucji. Gorączkowe tempo życia na pewno nie służy zdrowiu, ale trudno oczekiwać tu jakiejś zmiany, skoro trzeba przecież pracować, wychowywać dzieci, zajmować się domem i jeszcze znajdować czas na przyjemności. Doba dla wielu jest za krótka.

Jaka aktywność fizyczna jest najlepsza dla diabetyka?

Wysiłek fizyczny to dla osób z cukrzycą typu 2 jeden z trzech filarów leczenia obok farmakoterapii oraz zdrowego odżywiania się. Żadna dieta nie przyniesie jednak pożądanych efektów bez aktywności fizycznej.

W cukrzycy typu 2 regularne ćwiczenia powodują zwiększenie się wrażliwości komórek na insulinę
w organizmie, a w konsekwencji poprawia się homeostaza glukozy (automatyczne równoważenie jej poziomu we krwi przez ustrój). Pozwala to często zmniejszyć dawki leków i insuliny oraz dodatkowo przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej. Ostatnie badania udowodniły, że regularny wysiłek fizyczny zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn w średnim wieku znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2.

Od wielu lat wiemy, że aktywność fizyczna jest bardzo istotna dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nie tylko dlatego, że pozwala im schudnąć i kształtować sylwetkę, ale przede wszystkim dlatego, że pozwala lepiej regulować glikemię. U pacjentów obserwuje się mniejszą odpowiedź glikemiczną po posiłku (wzrost glikemii), przed którym wystąpił wysiłek fizyczny.

Jaka aktywność fizyczna jest najlepsza dla diabetyka?

W cukrzycy typu 2 wysiłek nie powinien być forsowny (siłownia, podnoszenie ciężarów). Lepiej stopniowo dostosowywać ilość ruchu do aktualnej kondycji, pamiętając o regularnych ćwiczeniach. Najbezpieczniejsze aktywności fizyczne dla diabetyka to:

Wysiłek fizyczny wpływa również na naszą sylwetkę, a redukcja masy ciała to w cukrzycy typu 2 bardzo ważna sprawa.

Choć wiele badań wykazało, że aktywność fizyczna poprawia zdrowie serca u pacjentów z cukrzycą typu 2, niewielu rozważa, czy ćwiczenia o określonej porze dnia zapewniają dodatkowe korzyści zdrowotne dla tej populacji. Badanie przeprowadzone przez badaczy Harvard Medical School z Joslin Diabetes Center i Brigham and Women’s Hospital, wraz ze współpracownikami, daje wgląd w korelację między czasem umiarkowanej do intensywnej aktywności fizycznej, a sprawnością sercowo-oddechową i zagrożeniami dla zdrowia u osób z cukrzycą typu 2, której towarzyszy nadwaga lub otyłość.

Kiedy naukowcy przeanalizowali dane dotyczące ponad 2000 osób, odkryli, że mężczyźni z tej grupy chorych, którzy ćwiczą rano, mieli wyższą sprawność krążeniowo-oddechową w porównaniu
z mężczyznami z tymi schorzeniami, którzy są najbardziej aktywni w południe. Wyniki były niezależne od ilości i intensywności tygodniowej aktywności fizycznej. W przypadku kobiet nie znaleziono związku między czasem aktywności fizycznej a ryzykiem choroby niedokrwiennej serca lub sprawnością krążeniowo-oddechową. Różnice fizjologiczne związane z płcią mogą pomóc w wyjaśnieniu bardziej widocznych korelacji obserwowanych u mężczyzn, którzy są narażeni na ryzyko choroby wieńcowej we wczesnym okresie życia.

Bibliografia

  1. Qian J, Walkup MP, Chen SH, Brubaker PH, Bond DS, Richey PA, Jakicic JM, Hu K, Scheer FAJL, Middelbeek RJW; Look AHEAD Research Group. Association of Objectively Measured Timing of Physical Activity Bouts With Cardiovascular Health in Type 2 Diabetes. Diabetes Care. 2021 Apr;44(4):1046-1054. doi: 10.2337/dc20-2178. Epub 2021 Feb 17. PMID: 33597215; PMCID: PMC7985432.